sobota, 31 marca 2012

AZS Częstochowa z Pucharem Challenge Cup!

STAŁO SIĘ! Po ogromnych emocjach związanych z dzisiejszym finałem Challenge Cup, puchar trafił w ręce Częstochowian.
Niestety, nie oglądałam meczu od początku, ale dowiedziałam się, że Częstochowa prowadziła już 2 : 0 w finale, jednak w 3 secie przyszedł kryzys, i tak pozostało już do końca. Mimo wielu prób, dobrych zagrań nie udało się wywalczyć wygranej w normalnej walce i przyszedł czas na złoty set, na który na szczęście zdążyłam :D Początek był miażdżący - prowadzenie Politechniki 6 - 0 z pewnością nie było wynikiem pocieszającym ani kibiców Częstochowy ani samych zawodników i trenera. Kilka zmian, m.in. na boisko wszedł Miłosz Hebda i nareszcie AZS coś grał. Potem dramat w drużynie Warszawy - kontuzja Damiana Wojtaszki. Kilka błędów sędziego, co zdarza się zawsze, jednak w końcówce większa okazała się Częstochowa.
Podsumowanie:

Tytan AZS Częstochowa - Politechnika Częstochowska 2:3 (25:14, 25:22, 22:25, 23:25, 11:15) 
Złoty set: 18:16 dla Tytana.

Tytan AZS: Drzyzga 2, Gierczyński 18, Sobala 5, Kamiński 26, Murek 8, Wiśniewski 12, Stańczak 1 (libero) oraz Hebda 5, Oczko, Janeczek 2. Trener: Kardos.

Politechnika: Steuerwald 5, Wierzbowski 18, Kreek 7, Mikołajczak 4, Żaliński 19, Nowak 5, Wojtaszek (libero) oraz Szymański 20, Gorzkiewicz. Trener: Panas.


Strasznie się cieszę z wygranej chłopaków, zasłużyli na to, i baaaardzo ciężko pracowali :) Brawa dla Warszawy za walkę, te 2 mecze to było naprawdę wspaniałe widowisko. No i najważniejsze - szybkiego powrotu do zdrowia dla Damiana. Niewielki błąd, i niestety kontuzja... A mówią, że sport to zdrowie :D
Przypomnę jeszcze, że Tytan AZS Częstochowa jest DRUGIM polskim klubem który wygrał Challenge Cup. Pierwszym klubem był Płomień Milowice który puchar wygrał... 34 lata temu. Długo musieliśmy czekać, i cieszę się tym bardziej, że to my - Częstochowa - wygraliśmy :)
Teraz lecimy świętować, bo jest co! :)
Trzymajcie się ciepło!
Paula.
(inf. własna/slask.naszemiasto.pl/sport.pl)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz